Zmysłowość w kuchni

fot. Dine in the Dark

fot. Dine in the Dark

Jak zareagowałoby Twoje ciało na jedzenie, gdyby zmysły odmówiły Ci posłuszeństwa? Przypomnij sobie chwile, kiedy chorujesz albo masz katar. Czy bezwonne bądź bezsmakowe jedzenie może być przyjemne? Czy wzrok pomaga nam rozpoznać przyjemność dla podniebienia? A gdyby tak na posiłek udać się do restauracji, w której panuje kompletna ciemność? 

W tamtym tygodniu rozpoczęłyśmy cykl poświęcony odżywianiu w zgodzie z naszym ciałem. Od razu bierzemy więc byka za jego rogi. Jak tu mówić o integracji jedzenia z ciałem nie wspominając o zmysłach? To one w głównej mierze odpowiadają za powiązanie jedzenia z przyjemnością. To one więc będą naszym głównym sprzymierzeńcem przy wprowadzaniu pozytywnych zmian w nawykach żywieniowych. Zmian, które mają polegać na sprawianiu radości a nie liczeniu kalorii.

Podróż po królestwie zmysłów

Zdjęcie z książki "The Way We Cook"

Zdjęcie z książki „The Way We Cook”

W książce „Spóźnieni kochankowie” niewidoma bohaterka Mirabelle mówi „kiedy traci się wzrok, człowiek pełniej korzysta z innych zmysłów. Bardzo lubię jeść, lubię wąchać, smakować jedzenie. Nie jem dużo, ale jem uważnie”. 

Zmysły i uważność. Jedno nie istnieje bez drugiego. Dodatkowo świadoma koncentracja na zmysłach da nam o wiele więcej przyjemności niż byśmy się tego spodziewali.

Zabierz więc swoje posiłki w małą podróż po królestwie zmysłów. Zrób małe ćwiczenie i przy kolejnym obiedzie bądź kolacji spójrz uważniej na to co masz na swoim talerzu. Daj oczom zauważyć kolory. Poczuj aromat, powąchaj to co serwujesz sobie na obiad. Gryź i przełykaj powoli, tak by dostrzec przeróżne smaki i faktury jedzenia.

Zmysłowe zadanie

fot. Alexandrina Paduretu

fot. Alexandrina Paduretu

Naucz się ufać swoim zmysłom. Zwróć na nie szczególniejszą uwagę przez następny tydzień. Coraz popularniejsze w Polsce treningi mindfulness czyli treningi uważnej obecności uczą świadomości własnego ciała. Możnaby spróbować popraktykować tą technikę przyjemnej uważności również podczas śniadań, obiadów czy kolacji. Jak reaguje nasze ciało na dania, które lubimy? Kiedy posiłki są nam całkowiecie obojętne? Może zdarza się też tak, że w ogóle nie zauważamy, że było jakieś śniadanie? Jabłko było słodkie czy kwaśne? Pamiętasz?

Możnaby postawić tezę, że bez uważności skierowanej na zmysły zatracamy się w jedzeniu. Jemy za dużo, nie wiedząc nawet co jemy. Ile było tych tabliczek czekolady po stresującym dniu w pracy? Jak ona w ogóle smakowała?

Za bardzo przejmujemy się liczeniem kalorii, nie rozkoszując się tym co sobie serwujemy? Katujemy swoje ciało? Ciała nie da się oszukać. Ono doskonale wie kiedy jest doceniane. Traktujmy je więc jak swojego przyjaciela. Dajmy dojść do głosu naszym zmysłom.

Kiedy jak nie właśnie w karnawale jest na to najlepszy czas?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *