Rower a wegetarianka w podróży

Follow my blog with Bloglovin
11063759_466563923517877_8257039183927181925_nCo wege-cyklistka chowa w swoim koszyku?

Podróżowanie rowerem to jedna z wielu przyjemności, jakim uwielbiam się oddawać od zarania dziejów a dokładniej od czasu pierwszego składaka i nauki jazdy z kijkiem przy siodełku z asekuracją taty. Od kilku lat po krakowskich ulicach codziennie do pracy podróżuję dwuśladem, a na weekendowe wycieczki i też na te dłuższe, bo nawet 3-tygodniowe wyprawy zabieram jeden z moich dwóch rowerów. Zabieram też koszyk albo sakwy a w nich tony bądź kilogramy jedzenia.

Podstawowy zestaw rowerzystki w podróży

W sakwach zmieszczą się różne skarby, których warto pilnować!

W sakwach zmieszczą się różne skarby, których warto pilnować!

Niedawno wróciłam z tygodniowej objazdówki wzdłuż naszego polskiego wybrzeża (o wyprawach rowerowych możecie poczytać tutaj) i stwierdziłam, że wpis o tym, co smacznego przyda się wege podróżniczce, może być na rzeczy. W małych nadmorskich miejscowościach menu jest bardzo monotonne: pizza, makarony i …….. rurki z kremem. Przez pierwsze kilka dni ok, później marzy się już tylko o domowej zupie. Jaka jest na to rada? Własny prowiant na chwile zwątpienia w polską bądź zagraniczną gastronomię.

Co zabrać (zestaw minimum), aby przygotowanie posiłku nastąpiło błyskawicznie?

  • blaszany kubek (przyda się na ochładzającą w gorące dni herbatę miętową bądź na poranną owsiankę)
  • scyzoryk (do krojenia, smarowania, otwierania, szatkowania itp. itd)
  • łyżka (do wyjadania miąszu z arbuzów, mieszania sałatki owocowej czy wyjadania owsianki)
  • ściereczka (do upiększania przestrzeni śniadaniowej-obiadowej-kolacyjnej)
  • ekstra dodatki: wilgotne ściereczki do wytarcia rąk, widelec

Co jeść w podróży?

1W związku z faktem iż koszyk rowerowy czy też sakwy mają ograniczoną pojemność, w podróż nie da się oczywiście wziąć wszystkiego. Jednak można zapakować ze sobą niektóre przysmaki, pomagające urozmaicić nawet najbardziej monotonne posiłki. Do takich must have zaliczam:

  • falafele (przygotowane według przepisów z kuchni Jadłonomii (przepis tutaj), inne kotleciki w stylu buraczanych czy marchewkowych burgerów na dłuższą podróż niestety się nie sprawdziły
  • dobry chleb na naturalnym zakwasie bądź wafle ryżowe (wafle są świetne do przeworzenia w sakwach, schowane w blaszanym kubku nie zabierają dużo miejsca w sakwach)
  • orzechy, rodzynki, żurawina, migdały, daktyle czy inne ulubione bakalie (urozmaicą śniadaniową owsiankę, obiadową sałatkę z ogórkami, pomidorami i papryką, bądź deserową sałatkę z sezonowymi owocami
  • płatki bądź otręby owsiane, których nie trzeba gotować a zalewa się wyłącznie wrzątkiem i tak ekspresowe śniadanie jest gotowe. Polecam dzień wcześniej zakupić banana i jakieś owoce sezonowe
  • gorzka czekolada (można ją dodawać do owsianki. Czekolada na śniadanie? Mega!
  • pasztety sojowe (zabrałam niedawno dwa, oba spożyte w przepięknych okolicznościach natury, z daleka od sklepów i ludzi)
  • kilka torebek herbaty (a nuż zapragniemy śniadania na ławeczce w parku, a miłe panie z kawiarni obok zasponsorują wrzątek)
  • biorę też ze sobą zupki chińskie pełne „chemii” i glutenowego makaronu (tak w razie „W”, gdyby wylądowało się gdzieś na końcu świata, a głód nie pozwalał jechać dalej)
  • oczywiście nie zapominamy o zbiorach tego czym obdarza natura w okolicznych lasach. Deser borówkowy? Marzenie!

3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *