Chcesz żyć przyzwoicie?

Zrzut ekranu 2014-02-8 o 20.54.42

„Jeść przyzwoicie. Autoeksperyment”, Karen Duve

Czytanie tego typu pozycji bywa niebezpieczne. Jest jak połknięcie tabletki, której działania nie da się odwrócić.

Jest jak podróżowanie po świecie. Poznając coraz to nowe miejsca, kultury, stajesz się wrażliwszy na otaczający Cię świat.

Ta książka to opis rocznej podróży autorki po świecie miłośników porduktów bio, wegetarian, wegan i frutarian. Jesteś czy nie jesteś wegetarianem, w tą podróż zdecydowanie warto wybrać się razem z autorką.

Autoeksperyment. Z czym to się je?

Karen Duve, niemiecka pisarka i dziennikarka, poddaje się rocznemu autoeksperymentowi. Od grudnia 2009 do listopada 2011 testuje na sobie wyżej wspomniane sposoby odżywiania. Na kilka miesięcy staje się fanką żywności bio, wegetarianką, weganką czy ostatecznie frutarianką. Nie poprzestaje tylko na wprowadzeniu zmian na swoim talerzu. Wertuje książki, magazyny, wyszukuje portale internetowe poświęcone tematom odżywiania. Poznaje zasady rządzące każdym ze światów. Czuje się trochę tak jakby wylądowała na nieznanej dotąd planecie. Stara się zrozumieć obce jej kultury. W większości przypadków doskonale jej się to udaje.

Czy wegetarianie to oszołomi?

Razem z Karen odkrywamy, co to znaczy być weganem (weganie nie spożywają żadnych produktów odzwierzęcych takich jak miód, sery czy mleko) czy frutarianem (zwolennicy tego stylu życia spożywają wyłącznie owoce i warzywa, których zebranie nie niszczy rośliny macierzystej np. same spadną z drzewa). Trochę tu również elementów rodem z filmów sensacyjnych. Np. razem z Karen niczym James Bond oswobadzamy okaleczone kury stłoczone w niemieckich farmach. W ostatnim miesiącu swojego eksperymentu autorka stwierdza, że czasami wolałaby nie połykać tej gorzkiej pigułki „Poznania Dobra i Zła”. Pytanie czy wy się odważycie?

DSC_0059Bania Zdrowia na to:

Ten roczny pamiętnik z życia autorki nie jest z pewnością tak drastyczny jak filmy przedstawiające okrutne traktowanie zwierząt w ogromnych przedsiębiorstwach spożywczych. Jedząc mięso rzadko łączymy ze sobą uroczą świnkę z wieprzowiną sprzedawaną na półkach supermarketów. Przypomina mi się wtedy wielkie zamieszanie wokół sprzedawanych zimą 2013 roku w całości zafoliowanych prosiaków w sieci Macro. Czy to nie obłudne? Codziennie na sklepowych półkach roi się od różnego rodzaju karkówek, schabów, polędwiczek. Czyż to jednak nie ten sam prosiak? Tylko tym razem poćwiartowany?

Bildschirmfoto 2014-02-24 um 12.49.49Lektura „Autoeksperymentu” pozostawi w głowie zarówno mięsożerców jak i roślinożerców obrazy i kwestie, których żadna gumka nie będzie w stanie wymazać. Jako wegetarianka sama byłam zaskoczona wieloma kwestiami poruszonymi w książce. I mowa tu nie tylko o okrutnym wykorzystywaniu zwierząt w przemyśle mięsno-nabiałowym, ale też o nieetycznym testowaniu kosmetyków na zwierzętach.

Wszystko podane na tacy w polecenia godny sposób. Co jeść a czego nie jeść. Oto jest pytanie!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *